Nie dla oszczędzania na pracownikach placówek oświaty

Stanowisko w związku z zapowiedzią Miasta Łodzi w sprawie wypowiedzenia porozumienia zbiorowego

Z ogromnym zaskoczeniem przyjęliśmy wiadomość o planowanym przez Miasto Łódź wypowiedzeniu porozumienia zbiorowego dotyczącego pracowników niepedagogicznych szkół i placówek oświatowych. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że przez kryzys wywołany epidemią dochody podatkowe miast spadły bardzo znacząco, ale naszym zdaniem, sytuacja ta nie powinna mieć odzwierciedlenia w obniżaniu i tak już niskich pensji pracowników jakiegokolwiek szczebla w sektorze oświatowym, czy każdej innej sferze budżetowej. Krok ten usprawiedliwiany jest obecną sytuacją nadzwyczajną, związaną ze wstrzymaniem pracy dydaktycznej szkół, tymczasem jego skutki odczuwalne będą dla pracowników na długo po jej zakończeniu. Będą to skutki permanentne, które owocować będą stałym zubożeniem wielu łódzkich rodzin. 

Co więcej, forma w jakiej komunikat o tym kroku trafił do łódzkich mediów uważamy za skandaliczną. Mówi się w nim o “przywilejach z poprzedniej epoki”, takich jak bezpłatne mydła i herbaty, które otrzymują m.in. woźne i konserwatorzy szkolni. Pada również porównanie pensji pracowników niepedagogicznych i nauczycieli dopiero zaczynających pracę w zawodzie, z których wynika, że ci drudzy otrzymują co najmniej 328 zł brutto mniej. Zgadzamy się, że to niesprawiedliwe w stosunku do młodych pedagogów, ale czy oznacza to, że powinniśmy równać w dół? Władzom miejskim nie wypada odnosić się w ten sposób do ludzi, którzy pracują w szkołach i często traktowani są jak zło konieczne, tylko dlatego, że część z nich pracuje fizycznie. Władzom miejskim nie wypada również oficjalnymi kanałami wysyłać informacji sugerujących, że pracownicy ci zarabiają za dużo, nastawiając przeciw nim odbiorców ewentualnych informacji w prasie. Podobnie, zapowiedź odebrania tym pracownikom dostępu do środków higieny osobistej wydaje się po prostu nie dopasowana do obecnej sytuacji epidemiologicznej.

Szukanie oszczędności wśród najsłabszych grup pracowniczych jest praktyką, którą, stosując język komunikatu, można nazwać działaniem “z minionej epoki”, wywodząc ją od XIX-wiecznych stosunków między fabrykantami a pracownikami. Budzi ona nasz najgłębszy sprzeciw szczególnie w czasie, kiedy większość państw Europy skupia się na pomocy najsłabszym w tych trudnych chwilach.

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>